Zapomnieć jak najszybciej

Propozycja odsłonięcia tablicy upamiętniającej Wieżę Bismarcka na bydgoskim Wzgórzu Wolności to delikatnie mówiąc, pomylenie z poplątaniem.  Co innego bowiem kultywowanie narodowej tożsamości i budzenie patriotycznych uczuć, a co innego choćby najprawdziwsze, ale okrutne fakty tłamszenia polskości, dla których miejsce może być  jedynie w zakamarkach  muzealnych.

Wieża Bismarcka, symbol pruskiego ekspansjonizmu i zniewolenia narodowego, powstała w 1913 roku. Od początku budziła zdecydowany sprzeciw polskiego społeczeństwa miasta. Przypomnijmy: na drugim piętrze frontowej ściany znajdowała się 4-metrowej wysokości postać Krzyżaka wykuta z wapienia kamiennego, a we wnętrzu mauzoleum - posąg znienawidzonego przez Polaków kanclerza Bismarcka - o wysokości 2,6 m na marmurowym cokole.          

Nad sensem jej istnienia zastanawiano się już bezpośrednio po powrocie Bydgoszczy do Macierzy. I to nie tylko ze względu na antypolską wymowę, ale również kształt architektoniczny: była to ciężka, toporna budowla z granitowych bloków, nie mająca nic wspólnego z polskim charakterem Bydgoszczy. W ramach repolonizacji zastanawiano się, jak postąpić z tym dokuczliwym balastem historycznym. 13 października 1921 roku Rada Miejska Bydgoszczy przekazała Wieżę władzom kościelnym, które zamierzały urządzić w niej kaplicę. 22 października tegoż roku dla zatarcia śladów pruskości przemianowano  ją na Wieżę Wolności. Rozgorzała gorąca dyskusja nad sensem istnienia wieży zainicjowana przez Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy i Jego Okolicy. W sierpniu 1924 roku  Rada Miejska i Magistrat ogłosiły konkurs na  projekt przebudowy obiektu. Zwyciężyła praca  anonimowego „Architekta” z Poznania. Przebudowy jednak nie rozpoczęto. Koszty ratowania sypiącej się i zawilgoconej budowli byłyby zbyt duże w stosunku do efektów. Proponowano nawet urządzenie Wieży Radiotelefonicznej. 12 kwietnia 1928 roku uchwalono wyburzenie Wieży Bismarcka, co nastąpiło 17-18 maja 1928 roku. 

Propozycja odsłonięcia tablicy upamiętniającej Wieżę Bismarcka i to na Wzgórzu Wolności, gdzie znajduje się cmentarz Bohaterów pomordowanych przez Niemców, może zamazywać polską tożsamość historyczną Bydgoszczy. Dodajmy: w 2005 roku Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wypowiedziała się przeciwko upamiętnianiu Bismarcka. Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady powiedział: „W Polsce nie ma dziś miejsca na czczenie   antypolskiego kanclerza Bismarcka. Lepszym miejscem jest dla niego muzeum”.    

 

 

 

Bydgoszcz urzeka 

W październiku i listopadzie br. trwał Konkurs na Hasło Promocyjne Bydgoszczy ogłoszony przez Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy. Jego wyniki przeszły oczekiwania organizatora. W konkursie uczestniczyło kilkaset osób, nie tylko z Bydgoszczy, ale także z wielu miast Polski.  Wpłynęło ponad 1.000 propozycji. Wszystkie z trudem mieściły się w pękatym segregatorze.

Jury w składzie: przewodniczący - prezes TMMB Jerzy Derenda, członkowie - red. Olga Brysiak, red. Urszula Guźlecka, prof. Janusz Kutta, dr Dariusz Lebioda, Lech Łbik, dr Stefan Pastuszewski i Jolanta Sowińska, po zapoznaniu się z nadesłanymi propozycjami postanowiło przyznać:

1.     nagrodę za hasło „Bydgoszcz urzeka” (możliwość graficznej wizualizacji słowa „rzeka”) Działowi Promocji i Informacji Collegium Medicum im. L. Rydygiera w Bydgoszczy,  

2.     nagrodę za hasło: „Specjalność bydgoska – muzyka i wiosła” (alternatywnie „Muzyka i wiosła – to marka bydgoska”) – Zdzisławowi Prussowi z Bydgoszczy,

3.     nagrodę za hasło: „W Bydgoszczy wszystko gra” – dla Marioli Skrobańskiej z Wrocławia,

dodatkowo 4 nagrodę za hasło: „Bydgoszcz od pierwszego wejrzenia” - dla Pawła Wróblewskiego z Granic k. Teresina;

oraz wyróżnienia dla:

·     Krzysztofa Łuczki z Poznania za przepięknie ilustrowane hasła promujące Bydgoszcz, np. „Bydgoszcz. Gdzie życie wyprzedza marzenia”

·          i Macieja Gadomskiego z Szubina za interesującą propozycję promocji Bydgoszczy.

Jury dokonało pewnego wyboru, który bynajmniej nie wyczerpuje całego bogactwa propozycji haseł promocyjnych. Życie dopisało też znacznie szersze ramy konkursu aniżeli zakreślone jego regulaminem. Oprócz haseł napłynęły do nas piękne fraszki, wiersze i powiedzenia o Bydgoszczy. Całość pokazuje, że bydgoszczanie - wbrew niektórym rankingom - są dumni ze swego miasta. Dlatego postanowiliśmy całe bogactwo konkursu zaprezentować w odrębnej publikacji stanowiącej swego rodzaju vademecum promocji naszego miasta.                          

          O terminie wręczenia nagród poinformujemy oddzielnie.